Masz takie momenty, że czujesz, że to cały świat się sprzysiągł przeciwko Tobie? Bo ten samochód przed Tobą, zatrzymał się na pomarańczowym, a przecież zdążylibyście przejechać! Twoje dziecko specjalnie właśnie wylało kubek z herbatą… A w bucie zerwała się Ci się sznurówka – właśnie dziś???  

Mój ostatni weekend to seria porażek – mnie jako rodzica. Miałam paskudny humor, pokłóciłam się ze wszystkimi, którzy w porę się nie schowali przede mną w pokojach… i tak z tej perspektywy, złości i emocji które we mnie jeszcze siedzą zastanawiam się, czy nie lepiej by było dla członków mojej rodziny, gdybym zamknęła się gdzieś… albo wyjechała na 2 dni pobyć sama ze swoją złością…

Kiedy wybucham? Gdy nagromadzone od jakiegoś czasu porażki, złe emocje, krzywdzące, niesprawiedliwe słowa – już się nie mieszczą w moim imbryku – i zamiast popuszczać co chwila trochę pary – daję ujście całej tej złości naraz!!! W takich momentach wiem dobrze, że zaraz wybuchnę. Jak wulkan, bomba, będzie dużo strat wokół mnie. A wcześniej mi się zbierały te małe drobiazgi, przeciwności losu, kłótnie, pyskówki, nieudane rozmowy …. aż wykipiało. A świadoma jestem siebie przecież bardzo. I niby wiem jak zapanować, nie przejmować się, zadbać o siebie…

„Napełniaj kubek – nie tylko wodą” 

W metodzie self-reg jest takie świetnie ćwiczenie dla rodziców. Nasz stan umysłu/ ciała/ ducha – jest przyrównany do kubka z wodą. Gdy złe rzeczy (nawet najmniejsze) się nam przytrafiają – powoli z tego kubka ubywa. Gdy robimy coś dla siebie miłego, zadbamy o siebie, wtedy ponownie się napełnia. Znalazłam gdzieś też inną metaforę – świetną, w której jesteśmy jak ludziki w grze, mamy nad sobą pasek życia, który w wyniku codziennych zdarzeń, się kurczy, albo powiększa.

Co wypełnia mój „kubek”? Co mi dodaje  mi „życia” w pasku?

Kawa – gorąca, wypita powoli, najlepiej w ciszy i spokoju. Przytulania i zabawy z dziećmi. Ich radość, śmiech i żarty. Dobra rozmowa z mężem, przyjaciółmi. Gorąca kąpiel, ciekawa książka. Bieganie w parku, albo pilates. Zdrowy posiłek. Wycieczki rowerowe, wyjazdy za miasto. 

Świadomość tego, co wypełnia mój kubek, a co odbiera z niego „życia” jest niezbędna do naszej samoregulacji. A gdy już jesteśmy świadomi siebie, spójrzmy na dzieci – self-reg też świetnie działa w stosunku do nich! Uświadamianie im, że wszystko ma wpływ na ich samopoczucie, pomoże im w przyszłości – lepiej nad sobą panować!

A Ty czym dopełniasz swój kubek?

Może Ci się spodobać

2 Comments

  1. Najważniejsze żeby dopełnić kubek codziennie ,nawet bardzo z pozoru drobnymi rzeczami ,wtedy dużo rzadziej “pekamy “😁czekanie na urlop lub weekend moze byc zgubny dla nas i naszych blikskich😉

    1. Dokładnie! Warto mieć w głowie kilka małych przyjemności – dopełnień do kubka, które zajmują 5-30 minut, a które będziemy dla siebie robili codziennie!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *